Największe wpadki modowe. Czego powinna wystrzegać się każda kobieta.

Większość z nas lubi dobrze wyglądać. Bez względu na to, czy preferujemy styl sportowy, elegancki czy romantyczny i dziewczęcy, z pewnością to, co na siebie wkładamy, nie jest przypadkowe. Choć ważne jest przede wszystkim to, aby w swoim ubraniu dobrze się czuć, są pewne zasady, które pozwalają nam łatwiej poruszać się w modowym świecie. Ich przestrzeganie – niekoniecznie ścisłe, bo od każdej reguły są wyjątki, może pomóc nam w uniknięciu klasycznego modowego faux-pas.

Kochanego ciała czasem za wiele (na wierzchu). Wystrzegaj się tych wpadek!

Niektóre pulchniejsze panie żalą się, że nigdy nie będą wyglądać tak dobrze, jak ich szczupłe koleżanki. To mit: w rozmiarze XXXL też można prezentować się atrakcyjnie. Wystarczy podkreślić swoje atuty: piękną twarz, gładką skórę bez zmarszczek, jedwabiste włosy, krągłą pupę lub wydatny biust. Niekoniecznie jednak „podkreślanie” znaczy to samo, co „odsłanianie”. Szczególnie młodsze kobiety i dziewczęta często robią ten błąd. Tłumaczą sobie, że mają prawo nosić to, co lubią, wskakując w ultrakrótkie, obcisłe szorty w neonowym kolorze, top kończący się kilkanaście centymetrów nad pępkiem lub bluzkę z dekoltem po same żebra. To prawda, każdy może nosić co chce… ale czy nie lepiej będziesz czuć się w tym, w czym jesteś NAPRAWDĘ atrakcyjna? Nie łudźmy się: wylewający się brzuch, cellulit na udach i spore ale obwisłe piersi, nie dodadzą Ci uroku. Co gorsza, odwrócą uwagę od ślicznych oczu, ładnie wykrojonych ust, czy zgrabnej szyi. Poza tym, z pewnością nie będziesz czuła się swobodnie, idąc ulicą i zastanawiając się, czy ludzie z naprzeciwka nie liczą przypadkiem twoich wałeczków tłuszczu. Zamiast obcisłych szortów z lycrą, sięgnij więc po spodenki z materiałowymi, szerszymi nogawkami, załóż dłuższą i luźniejszą bluzkę z ciekawym wycięciem i zainwestuj w porządny stanik z fiszbinami.

Ofiary mody – nie bądź jedną z nich

Ofiary mody - nie bądź jedną z nich

Każdy z nas zna kobietę, którą można określić jako fashion victim. To ta koleżanka, która zawsze pierwsza kupuje modowe magazyny, wie co w trawie piszczy, w czasie przerwy na lunch ogląda pokazy na YouTube i wie, w której sieciówce akurat jest przecena. Jeśli w świecie mody pojawił się jakiś gorący trend, ona na pewno podłapie go pierwsza. Cóż, przymiotnik „modna” z pewnością jest pozytywnie nacechowany ale… co za dużo, to niezdrowo. Kupowanie bez opamiętania kolejnych ciuchów tylko dlatego, że znana celebrytka właśnie założyła coś podobnego na oscarową galę, jest zdecydowanie mało rozsądne. W efekcie, kobieta ze sportowym biustem zakłada bluzkę z dekoltem do pasa, dziewczyna, która kiepsko radzi sobie na obcasach, próbuje przebyć dziesięć metrów chodnika w high-heelsach, a ty zakładasz musztardową sukienkę, choć wyglądasz w tym kolorze, jakbyś cierpiała na zatrucie pokarmowe. Pamiętaj – lepiej jest wyglądać dobrze niż modnie. Nie wszystkie trendy są dla każdego.

Do kościoła czy na dyskotekę?

Problemem wielu kobiet jest nadmierne łamanie dress-code’u. Choć w dzisiejszych czasach stracił na znaczeniu, wciąż są miejsca, gdzie nie wypada założyć pewnych rodzajów garderoby. Superobcisła i krótka bandażowa sukienka, w której tak świetnie bawiłaś się na urodzinach przyjaciółki w klubie, zdecydowanie nie jest dobra na urodziny nobliwej cioci. Przezroczyste koronki z prześwitującą spod nich seksowną bielizną są raczej wątpliwą opcją na trzydziestolecie ślubu rodziców. Za to przychodząc na nieformalną imprezę w białej bluzce i spódniczce do kolan, z pewnością będziesz czuła się nieswojo – zwłaszcza gdy zobaczysz, że wszyscy są w dżinsach.

Uniknięcie modowych wpadek nie jest łatwe. Z pewnością jednak da się ograniczyć ich prawdopodobieństwo – przede wszystkim wtedy, kiedy użyjesz zdrowego rozsądku. Z nim łatwiej będzie ci skomponować odpowiedni zestaw na daną okazję.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *